Logowanie

Moda na czterech łapach - zaprojektuj ubranko dla psa!

Księga Spajka :)

1 maj 2008

Spajki pojawił się w naszym domu gdzieś tak na połowie sierpnia 2005 roku. Pojechałam z mężem do rodziców i po drodze wstąpiliśmy obejrzeć małe spanielki, o których dowiedzieliśmy się z ogłoszenia w gazecie. Wśród pięciu szczeniaczków Spajki zwrócił moją szczególną uwagę gdyż był największy i najwięcej okazywał mi zainteresowania. Pozostałe maluchy bawiły się między sobą. Wzięłam więc go bez zastanowienia. Przez całą drogę Spajkuś trząsł się ze strachu, bo pierwszy raz jechał samochodem, no i zabrano go od mamy i rodzeństwa. Tuliłam więc go czule i zapewniałam, że u nas będzie mu dobrze. Pierwszej nocy oboje nie przespaliśmy. Wstawałam do niego chyba z dziesięć razy. Potem było już coraz lepiej. Od drugiego dnia wzięłam się za naukę siusiania na podwórku. Namęczyliśmy się sporo, Spajki i ja. ;) Kilka razy dziennie (po posiłku) brałam go na podwórko i czekałam aż zrobi swoje. Kiedy pięknie zrobił siusiu chwaliłam go i pozwalałam wejść do domu. Po około dwóch tygodniach Spajki opanował tę trudną sztukę. Owszem zdarzały mu się jeszcze "wypadki"od czasu do czasu, ale sporadycznie. Od samego początku zdobył moje serce! Muszę przyznać, że za bardzo go rozpieściłam. Pozwalałam mu nawet spać w łóżku (nigdy tego nie róbcie) i psiaczek "obrósł w piórka", a mianowicie zaczął warczeć na męża gdy ten chciał się położyć obok mnie! Spajki bowiem stwierdził, że to jest jego miejsce! Musieliśmy więc go zdegradować i zakazaliśmy mu wskakiwać na łóżko i fotele. Bardzo mu się to nie spodobało. Do dzisiejszego dnia Spajki świata poza mną nie widzi, a męża ledwo toleruje. Niestety. Wniosek z tego taki, że od początku trzeba pokazać psu gdzie jego miejsce. Do tego trzeba mieć jednak silną wolę i silny charakter (oraz twarde serce), bo naprawdę trudno oprzeć się rozkosznemu psiaczkowi, który patrzy słodkim wzrokiem prosząc o to czy tamto. Ja uległam i rozpuściłam Spajka jak "dziadowski bicz". Teraz żałuję, bo dla niego nie jest to dobre. Kiedyś planuję zakup drugiego pieska ( York, Pinczer lub Shi Tzu) i wiem już jak należy postępować. Z pieskami jest jak z dziećmi: przy pierwszym popełnia się błędy , ale przy drugim stara się postępować przeciwnie jak z pierwszym...;)

Komentarze

Komentarz?

Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis